Znakomita francuska grupa zaskakuje po raz kolejny. Nowy materiał możemy znaleźć na półkach sklepów muzycznych od 15 marca. Ten dzień bowiem jest premierą albumu "16 Pièces" z wytwórni "On and On Records". Konkurencja nie padła na kolana, Hocus Pocus udowodnili po prostu, że jej nie mają... Przy okazji premiery "16 Pièces", warto przyjrzeć się również wcześniejszej twórczości grupy.
Czy rzeczywiście "zaskakuje"? Na pewno nowych słuchaczy, którzy dopiero co rozpoczynają fascynującą przygodę pośród dźwięków HP. Pozostali chyba przywykli już bowiem do tego, że każde nowe wydawnictwo tej grupy (która, w nowym składzie, debiutowała albumem "73 touches", następnie uraczyła nas krążkiem "Place 54"), to niesamowita wprost porcja muzyki z pogranicza rapu, soulu i przede wszystkim jazzu. Okraszona charakterystycznym głosem z Nantes, głosem lidera całego projektu i zarazem wytwórni "On and On Records" - 20syla.
Hocus Pocus - Caution
Zerknijmy nieco w przeszłość. Hocus Pocus powstało w 1995 r., we francuskim Nantes. Założył ją 20syl oraz nieobecny już w składzie grupy Cambia. Zadebiutowali w tym samym roku mixtapem ozdobionym ich rapem - "Première Formule". Szybko jednak ówczesna formuła grupy zaczęła przeszkadzać obu raperom, Cambia z zespołu odszedł. Zawiązywała się natomiast współpraca z didżejskim kolektywem C2C (obecnie świętującym tryumfy na światowych scenach turntablismu), początkowo był to DJ Greem, ale wkrótce potem przy produkcjach HP pracowali także Pfel i DJ Atom.
Projekt nabrał tempa. Świetna, bezkonfliktowa, kreatywna współpraca zaowocowała szybkim przełomem. Już bowiem w 2001, grupa stworzyła projekt "Acoustic HipHop Quintet", poprzedzony świetnym singlem "Malade" (później, na reedycji płyty "73 touches" usłyszymy znakomitą, nową wersję tego utworu). Hitami okazały się też utwory "Conscient" oraz "On and On".
Celowo wspomniałem o przełomie przy projekcie "Acoustic HipHop Quintet". Co wyróżnia bowiem Hocus Pocus? W odróżnieniu od setek bardzo dobrych grup, mieszających rap z funkiem, jazzem etc., Francuzi od początku nagrywają wszystko na instrumentach, akustycznie. Występując - sami na nich grają. Koncerty są zatem prawdziwą dźwiękową orgią dla ludzi kochających tzw. jazz-hop. Nie zabraknie tu np. "jazzującej" perkusji, saksofonu, fortepianu, gitary czy świetnych śpiewanych fragmentów, do których zapraszani są rozmaici goście, najczęściej jednak śpiewa sam lider zespołu - 20syl wraz z partnerem z grupy - Davidem Le Deunff. Grupa zyskała spory rozgłos także za oceanem - przede wszystkim we francuskojęzycznej części Kanady. Zauważona przez bardzo wpływową rozgłośnię radiową WeFunk, została skutecznie wypromowana w tym kraju. Ułatwiła to również owocna, bo kontynuowana w każdym kolejnym projekcie, współpraca z The Procussions (w tym z Mr. J of Medeiros, np. "You"/"Amelie") , znakomitym kolektywem - również hołdującym "żywej" muzyce (w odróżnieniu jednak od HP, więcej tu gitar i surowej perkusji, aniżeli motywów jazzowych), mimo stricte hiphopowych produkcji. Doskonałym przykładem owoców tej współpracy będzie utwór "Hip Hop?", opowiadający o tym, że dzisiejszy Hip-Hop, postrzegany jest - niestety - bardziej przez pryzmat mody, a nie sposób na życie i głęboki przekaz zawarty w tej muzyce.
Hocus Pocus feat. The Procussions - Hip Hop?
Z tego samego, co powyższa piosenka, albumu ( "73 Touches") pochodzi również otwierający płytę singiel "Onandon pt.2". Wszystkich hitów nie sposób opisać, poprzestanę jedynie na tytułowym "73 touches", które będzie zapewne doskonale kojarzone polskim słuchaczom, za sprawą piosenki Fisza, "Polepiony". Mamy tu również solidną dawkę scratchowanego rapu, za sprawą kolektywu C2C, w piosence "Feel Good", a także spokojne, gitarowe "J attends":
"Place 54" przynosi nam kolejną porcję świetnej muzyki. Płytę zapowiadał bardzo dowcipny numer "Vocab!", poprzedzony ciekawym skitem, w którym mowa o... zrozumieniu tekstów francuskojęzycznych artystów (sam utwór jest rymowany częściowo po angielsku, za sprawą The Procussions i raperki T.Love). Piosenki możemy oczywiście posłuchać również w wersji akustycznej. Kolejną, niesamowitą produkcją z tej płyty jest "Voyage Immobile", muzyczna podróż, w której to usłyszymy hołd dla gwiazd sceny jazzowej, ale i hiphopowej - wspominany jest tu m.in. słynny producent J-Dilla. Całość dopełnia intrygująca piosenka i niemniej ciekawy klip - w charakterystycznym dla HP stylu - "Mr. Tout Le Monde":
Mr Tout Le Monde
Najnowsza, niezwykle dojrzała produkcja "16 Pièces", to już istne arcydzieło i coś, do czego 20syl i spółka dążyli przez lata. Kwintesencja stylu Hocus Pocus. Jak poprzednie krążki, również ten jest perfekcyjnie dopracowany i zadowoli każdego miłośnika dobrej muzyki, nie tylko tej powiązanej z kulturą hip-hop. Na płycie trafimy - tradycyjnie już - na The Procussions, ale nowością jest współpraca z weteranami francuskiej sceny, takimi jak chociażby Akhenaton (z legendarnej, marsylskiej grupy IAM) i Oxmo Puccino (związanego od kilku lat z wytwórnią "Blue Note"). Album otwiera singiel "Beautiful Losers" z Alice Russell. Kolejna piosenka to "25/06" (nawiązanie do daty śmierci Michaela Jacksona), dalej featuring ze wspomnianym wcześniej Akhenatonem... Zapewniam, że każda z 16 piosenek z "16 pieces" przyniesie wymagającemu słuchaczowi coś godnego uwagi. Poniżej teaser (DJ Greem/C2C) promujący nowy album.
Hocus Pocus - 16 Pièces, On and On Records, 2010. Nantes, Francja.
01 Beautiful Losers feat. Alice Russell 02 25/06 03 A Mi Chemin feat. Akhenaton 04 Putain De Mélodie 05 Papa? 06 Pièce N°6 (Skit, Dj Atom) 07 Signes Des Temps feat. Mr.J.Medeiros & Stro The 89th Key 08 Equilibre feat. Oxmo Puccino 09 Marc feat. Gwen D. 10 Pièce N°10 (Skit, Dj Pfel) 11 I Wanna Know 12 WO:OO 13 Portrait 14 Pièce N° 14 (Dj Greem) 15 Le Majeur Qui Me Démange 16 100 Grammes De Peur
autor: mystique_e region: Świat
|