Koncert T.Love odbył się 29 listopada 2008 roku w gdyńskim Uchu. Redakcja IRJ.pl w składzie Adam Siennica i Jacek Freund byli na miejscu, by zebrać dla Was materiał.
Gdy dotarliśmy po 19 do Ucha, dowiedzieliśmy się, że od jakiegoś czasu bilety są już kompletnie wyprzedane. Spodziewaliśmy się wielkiego tłumu fanów w różnym wieku. Jak wiemy, zespół gra już prawie 30 lat. I nie zdziwiliśmy się, można było spotkać i starszych fanów, jak i młodych w wieku szkolnym, co poznają ich talent.
Po wejściu czekała nas niespodzianka - przed T.Love ma grać support w postaci zespołu Out of Tune. Młody zespół grający indie rocka miał rozgrzać publiczność. Słuchając ich, nie wiedziałem co sądzić. Słuchało się miło, lecz bez rewelacji. Publiczności również nie powalili na kolana, ponieważ słychać było co jakiś czas głosy "kończcie już", albo "T.Love, T.Love". Mimo wszystko należą im się słowa pochwały. Zagrali bardzo przyzwoicie przed zgromadzonym tłumem, trafiając w wybredne gusta co niektórych. Zresztą sami przekonajcie się, oglądając dwa poniższe filmy. Być może wam się spodoba i zainteresujecie się tym młodym, ciekawie się rozwijającym zespołem.
"Those Things will kill you" oraz "Slowmotionpicture"
"What You`re Missing" oraz "Refugees"
Po nich nastąpiła krótka przerwa, podczas której ekipa przygotowywała scenę dla T.Love. Gdzieś o 21:00 rozpoczął się koncert przy głośnym krzyku zebranej publiczności. Mimo długoletniej kariery, zespół nie tracił werwy. Ich koncerty porwą każdego do zabawy, a tę publiiczność wręcz rozgrzali do czerwoności. Mogli usłyszeć największe hity, jak i te mniej znane utwory. Przy najbardziej znanych często Muniek "oddawał" mikrofon publice, aby to ona śpiewała. Wokalista pokazał, że w odróżnieniu od co niektórych gwiazd, jest otwartym człowiekiem. Nie przeszkadzało mu, gdy co jakiś czas ktoś wpadał na scenę i się z nim witał, a nawet pozwalał co jakiś czas pozdrowienia przesyłać przez mikrofon. Największą furorę zrobił chłopak z Wejherowa pozdrawiając swoją ekipę.
Atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca z utworu na utwór, a zebrani ludzie bawili się na całego. Przed pierwszym bisem była mała awaria, przez co frekwencja prasy oblegającej scenę diametralnie się zmniejszyła. Ale nie fanów, ci wiernie czekali, skandując nazwę zespołu. Po naprawieniu usterki, zespół wrócił i rozpoczął się bis. Muniek tym razem zasiadł za perksują, gdzie zagrał utwór LOCO. Niektórzy widzowie zgrzani od zabawy i gorącej atmosfery nie sądzili, że koncert będzie trwać prawie 3 godziny! Mimo świetnej zabawy, duża część publiczności zrezygnowała z drugiego bisu.
Podsumowując, koncert przerósł nasze oczekiwania. Mimo upływu lat, T.Love gra nadal świetnie, a ich koncerty dają niezapomnianą zabawę i wrażenia.
Zapraszam do obejrzenia videorelacji z koncertu:
Pozostałe utwory można obejrzeć na naszym redakcyjnym kanale YouTube, do którego serdecznie zapraszamy!